Blask szczęścia


„Blask szczęścia”

Spacerować można tak naprawdę wszędzie- w parku, po wybranych i dobrze znanych ścieżkach, po łące czy jakiejś spokojnej alejce. Mimo to myślisz, że chyba najwięcej zaskakujących przygód i niespodzianek musi czekać na ciebie w pozornie tylko mrocznym i tajemniczym, ale tak naprawdę zadziwiającym swym ogromem i różnorodnością mieszkających tu żyjątek- lesie. Niezależnie od pory roku las zawsze tętni życiem choćby w swych najdrobniejszych przejawach. Jak cudownie jest obserwować każde zwierzątko czy roślinkę, które po zimowej przerwie stopniowo wykazują coraz większe chęci, by znów powrócić do swojego najwspanialszego leśnego domku, który jest dla nich najbezpieczniejszym schronieniem na świecie i w którym mogą wieść swe beztroskie, spokojne życie. Dla ciebie takim bezpiecznym azylem jest twój pokój do którego wolisz nikogo nie wpuszczać bez potrzeby i w którym masz wszystkie ulubione przedmioty i zabawkiJ. Leżysz właśnie w swym „królewskim” łóżeczku. Robisz głęboki wdech i czujesz jak mięśnie twojego brzucha delikatnie się unoszą. Jesteś bardzo rozluźniony, twoje nogi spoczywają swobodnie na mięciutkiej kołderce. Zakładasz ręce pod głowę i w całkowitym odprężeniu swego ciała zaczynasz rozmyślać właśnie nad leśnymi wędrówkami. Te nocne leśne spacery siłą rzeczy jeszcze bardzie cię intrygują i ciekawią choć z całą pewnością wymagają o wiele większej odwagi, ale… ty przecież jesteś zuchem i nie straszne są ci przygody jakie mogą spotkać cię w królestwie leśnych żyjątek! Wędrówki po lesie, zwłaszcza w świetle zachodzącego słońca, mogą być naprawdę niezwykłe i zajmujące. W swej wyobraźni zabierasz więc przyjaciela na taki relaksujący spacer, by pooddychać świeżym powietrzem i dotlenić swój organizm. Masz też nadzieję, że wędrówka po lesie nie będzie wcale nudna i, a nuż spotka was coś ciekawego. Idąc po lesistej dróżce, zauważasz, że teren lasu nie jest wcale wyrównany- raczej unosi się, tworząc pewien pagórek. Nie boisz się lasu, bo nie jest jeszcze tak bardzo ciemno, a ponadto sama możliwość chodzenia po nim w półmrocznej poświacie, spowijającej wszystko wokół nimbem tajemnicy i magii jest na tyle kusząca, że zdecydowanie podążasz dalej, zwiedzając z przyjacielem poszycie lasu i wszystkie rosnące tu krzewinki, a jest ich naprawdę dość sporo J Wyglądają cudownie, a światło zaczynającego już powoli świecić księżyca pada na ich owoce, które wydają się wtedy jeszcze bardziej apetyczne. Nie wiesz jednak co to za roślinki więc wolisz nie ryzykować. Ciepłe powietrze, które was owiewa, umila wam tylko wędrówkę. W pewnym momencie zauważasz, że w oddali przy leśnej ścieżce coś błyszczy na czerwono. Co to może być…? (zastanawiasz się przez chwilę). Chyba pójdziesz to sprawdzić. Ciągniesz więc przyjaciela za rękę i zbliżacie się do tego interesującego miejsca. Jakież jest wasze zaskoczenie, gdy okazuje się, że to rosnące blisko drogi czerwone poziomeczki- wyglądają tak prześlicznie. Nawet w tak ciemnej poświacie świecą jak najszlachetniejsze rubiny pośród soczystej zieleni. Zbierasz więc je do koszyka (jak najwięcej się tylko daJ) i karmisz swego przyjaciela. Ojej- jakie one słodziutkie, czujesz w ustach posmak jakiego nie mógłbyś chyba z niczym porównać. Poziomki smakują zdecydowanie lepiej niż inne owoce leśne- są nie tylko słodkie. Przyjaciel mówi ci nawet, że jemu przypominają ambrozję- czyli pełen aromatu, słodki napój, którym raczyli się greccy, mitologiczni bogowie na swych wystawnych ucztachJ Fajnie- jesteście teraz jak „leśne bożki”! Szkoda tylko, że nie możecie ubrać jakichś kostiumów, które by was do nich upodobniły. Zastanawiasz się jak wyglądało ich życie i czym się na co dzień zajmowali. Śmiejecie się z przyjacielem, że musieli chyba całe życie tylko leżeć w pozycji półsiedzącej i przy muzyce lutni bądź cytry spożywać tylko najwykwintniejsze specjały, a potem popijać je ambrozją zapewniającą szczęście i nieśmiertelność. Gdyby choć raz się z nimi zamienić…- byłoby to chyba całkiem interesujące doświadczenie! Koszyk wypełniony jest już poziomkami po samiutkie brzegi także czujesz jeszcze bardziej ich cudownie intensywny zapach. Nie zjadacie jednak ich wszystkich od razy- lepiej zostawić coś na dalszą drogęJ Robi się coraz ciemniej więc można dostrzec cienie jakie światło księżyca rzuca teraz na przydrożne konary drzew. Rozgarniasz ręką swoje zmierzwione od wiatru włosy i zapinasz wszystkie guziki lekkiego sweterka, w który jesteś ubrany. Bierzesz przyjaciela za rękę i dalej wędrujecie w głąb lasu, coraz bardziej się w niego zanurzając. Im dalej tym polana staje się rozleglejsza i zachęca, by wstępować w nowe, nieodkryte jeszcze zakątki- wszędzie pełno jest przyćmionej zieleni wśród której rosną borówki, a pod konarami drzew malutkie grzybki. Borówki smakują wam wybornie, a ty zajadasz się nimi tak łapczywie, że brudzisz swój beżowy sweterek. Kiedy już jesteście wystarczająco najedzeni, rozkładacie sobie posłanie złożone ze śpiwora i cieplutkich kocyków pod wysokim, rozłożystym dębem- to będzie z całą pewnością najbardziej bezpieczne miejsce na nocny odpoczynek. Czujesz, że twoje powieki stają się coraz bardziej ciężkie, ale nie chcesz jeszcze zasypiać. Siadacie z przyjacielem oparci o wystający konar drzewa, przykrywacie się szczelnie kocykiem i obserwujecie nocne życie w lesie. Słyszycie wyraźne odgłosy tego życia- to pohukiwanie jakiejś sowy, to jakieś szmery w listowiu leśnego poszycia, to znowuż dziwne odgłosy wydobywające się z norek wydrążonych w ziemi. Jest to prawdziwa magia, która spowija całe to niezwykłe miejsce i sprawia, że tak cudownie tu przebywać. Nie chcesz się w ogóle stąd nigdzie ruszać. Najzabawniejsze jest to, że zauważasz teraz świecące u szczytu niezbyt wysokiego drzewa małe, ale jakże wspaniale wyglądające robaczki świętojańskie. Błyszczą tak jasno, że są jak światełka, które odganiają strach i sprawiają, że czujecie się teraz z przyjacielem prawie tak samo jak w domu przy ciepłym, jasnym kominku. Robaczków jest całe multum. Latają w najwyższych partiach drzewa i tworzą wspaniale promieniującą na wszystkie strony magiczną, pięknie wyglądającą złotą poświatę. Cała ta aura wytwarza niezwykła atmosferę- czujecie się spokojni i zrelaksowani. Nic wam tu nie zagraża- zdaje wam się, że trafiliście do najwspanialszego miejsca na ziemi, a na pewno najbardziej uroczego i przyjaznego. Chwileczkę… ale co to za dźwięk? Gdzieś w oddali słyszysz chyba jakiś strumyk, który dość wartko uderza o taflę wody. Nie mylisz się, bo podchodząc bliżej zauważasz, że drobniutkie kryształki przezroczyście lśniącej wody spływają z pewnej wysokości, bijąc w jej lustro. Najbardziej zdumiewające jest jednak to jak wspaniale szumi ten strumyk i jak wsłuchując się w ten szum można zagłębiać się w swej fantazji. Jest ci teraz tak błogo. Niczym się nie martwisz, gdy tak w zmyśleniu i z pełną uwagą patrzysz na to niecodzienne zjawisko. WowJ teraz robaczki przyfruwają do was i latają nad waszymi głowami. Wyciągasz do nich swe ręce, lecz nie możesz ich złapać. Są po prostu nieuchwytne, ale dostarczają wam mnóstwa zabawy i radości. Bawicie się razem z nimi, są wprawdzie takie malutkie, że prawie niewidoczne, ale i tak prześliczne, a światło jakie od nich bije przenika przez lustro wody w taki sposób, że wydobywa na jego powierzchnię wszystkie, przepiękne, tęczowe kolory. Jakiż to urzekający widok- wprost nie możesz uwierzyć temu co teraz widzisz! Cały las zaczyna promieniować i wszystkie rośliny oraz drzewa stają się jedną wielką jasnością- to naprawdę niezwykłe. Chociaż jest już dawno po północy w lesie jest tak jasno jak w pełni słonecznego dnia. Jesteś teraz tak bardzo szczęśliwy, że zaczynasz biegać po leśnej, promieniującej polanie i wyciągnąwszy ręce, zaczynasz kręcić się wokół siebie. Przyjaciel podbiega do ciebie, chwytacie się za ręce i podskakując śpiewacie waszą ulubioną piosenkę. Świat zatrzymuje się dla was na tę jedną chwilkę- żyjecie tylko tu i teraz. Nic więcej się nie liczy. Wpatrujesz się jeszcze raz w blask bijący od wody, a potem bardzo szybko zamykasz oczy, by ten przepiękny widok utkwił ci na długo w pamięci. Podchodzicie nad strumyk i kładziecie się blisko niego na swym mięciutkim kocyku. Z rękami pod głową obserwujecie aksamitne niebo usiane pięknie błyszczącymi gwiazdami. Chcesz je policzyć, ale dochodzisz do wniosku, że nie dasz rady, dlatego poprzestajesz na wpatrywaniu się w ich czarowne lśnienie. Robi się chłodniej i dochodzicie z przyjacielem do wniosku, że pora już wracać do domu. Ku waszemu wielkiemu zdumieniu robaczki nie chcą was opuścić lecz cały czas krążą nad wami. Chyba was polubiły, ale… ojej one lecą za wami, gdziekolwiek się ruszycie one już tam są. Nie możecie jednak zabrać robaczków do domu, bo to właśnie w lesie będzie im najlepiej, tylko tu mogą bowiem czynić takie cuda jak rozświetlanie strumieni i przemienianie lasu w zabijającą wszelki strach tajemniczą poświatę- chciałbyś żeby jeszcze ktoś inny mógł doznać tyle radości, patrząc jak robaczki dzięki swojemu światłu wydobywają na powierzchnię same piękne, szczerozłote barwy. Właśnie dlatego robaczki muszą tu zostać. Bez nich las nie byłby już ten sam, dlatego mrugasz do przyjaciela żeby przysiąść ponownie pod drzewem i zastanowić się jak sprawić, by robaczki już za wami nie podążały. One w tym momencie nadal latają wam nad głowami- nie ma co, są bardzo uparteJ Ale to nic, jakoś sobie poradzicie… Przykładasz rękę do ucha przyjaciela i szepczesz mu swój niezawodny (jak masz nadzieję) plan. Wstajecie bardzo ostrożnie i rozdzielacie się- każdy idzie w przeciwnym kierunku- okazuje się, że robaczki też się podzieliły. Połowa lata teraz nad twoją głową, a połowa nad przyjaciela. To nie rozwiązuje jednak problemu- jeśli każdy z was pójdzie do swego domu, to i tak ściągniecie na siebie robaczki. Myślicie więc dalej. Skoro poznaliście je w momencie rozświetlania strumienia to znaczy, że trzeba ponownie zaprowadzić je na to miejsce, by znowu ich światło mogło przenikać przez powierzchnię wody. Gdy podchodzicie do strumienia zauważacie, że teraz panują tu naprawdę wielkie ciemności. Chyba tylko robaczki świętojańskie mają taką moc, by ponownie uczynić to miejsce czarownym i zachwycającym- bardzo pragniesz znów zobaczyć magię jaka jeszcze niedawno otaczała ten zadziwiający strumień i wszystko wokół. Robaczki najwyraźniej poznają strumień, bo podlatują do niego i latają wokół z niesłychaną prędkością , zataczając tym samym coraz szersze kręgi. Wrażenie jest nieziemskie- to jak piękny taniec światłości. Przyglądacie się z przyjacielem temu zjawisku i nie możecie wprost oderwać oczu- robaczki wirują tak szybko…! Trudno za nimi nadążyć i uchwycić wzrokiem choćby jednego. W tym momencie dzieje się coś jeszcze bardziej zdumiewającego- nie wiadomo skąd (chyba z dna jeziorka) wylatują na powierzchnię ziemi setki, a nawet miliony innych świecących drobnych robaczków- jest ich cała masa. Widzisz, że przylatują do tych pędzących w kręgu i dołączają do ich magicznego tańca. Wow… skąd ich tyle i gdzie one w ogóle były ukryte? Nie możesz tego pojąć, ale z otwartymi ustami patrzysz jak wszystkie krążą teraz nad strumykiem. Znów bije od nich światło, a wokół niego wyrastają przepiękne pachnące najwspanialej na świecie kwiaty wszystkich odcieni. Uśmiechasz się do przyjaciela, a następnie po cichutku (żeby nie dosłyszały was te robaczki, które chciały lecieć za wami) mówisz przyjacielowi, że pora je już zostawić i jak najszybciej stąd zmykać. Bierzecie się więc za ręce i biegniecie przed siebie. Wszystko zdaje się ustępować wam drogi, a dotarłszy do skraju lasu, oglądacie się jeszcze raz za siebie i widzicie, że jasność od robaczków jak nieposkromiony żywioł dociera do coraz bardziej odległych zakątków lasu i w końcu wnika również w was samych- w tym momencie powoli otwierasz swe oczy i wracasz ze wspaniałej przygody- leżysz w swym łóżeczku i cały czas masz przed oczami to zniewalające światło. Zapada zmrok i zauważasz jak cały pokój wypełnia się magicznym półmrokiem- wszystko, cały świat zdaje się teraz kłaść do snu. Jesteś zmęczony swą przygodą, ale zerkasz jeszcze kątem oka na światło księżyca- jest takie cudowne, że przypomina ci świecące w ciemnościach robaczki.

Zakończenie rozbudzające:

Przygoda ze świecącymi robaczkami była tak wspaniała i nieprawdopodobna, że nie potrafisz o niej zapomnieć. Robaczki zdziałały prawdziwe cuda, wypełniając cały las blaskiem oślepiającej wręcz jasności. Czułeś się tak niezwykle patrząc jak z jeziorka wydostają si8ę na powierzchnię miliony innych robaczków, a potem wszystkie jednocześnie rozpoczynają swój taniec. Dobrze, że ten widok podziwiałeś wspólnie z przyjacielem. Pragniesz powracać nad jeziorko w każdej wolnej chwili, by ponownie doświadczać radości i wszechogarniającej siły, które potem okazują się bardzo pomocne w życiu i w zmaganiu się z przeciwnościami losu. Czujesz się bardzo szczęśliwy i nie myślisz o niczym innym jak tylko o wstaniu, poruszaniu rękami i radosnym pokręceniu się w kółko- tak bardzo rozpiera cię radość, że musisz to zrobić. Jesteś już całkowicie rozbudzony i… ma się rozumieć- 100- procentowo gotowy na kolejne niezapomniane przygody.

Zakończenie usypiające:

Powoli powracasz już ze wspaniałej leśnej krainy i znad olśniewającego swym blaskiem jeziorka do zwykłej, szarej codzienności. Jesteś już bardzo zmęczony dzisiejszą przygodą. Wniosła ona w twoje życie co prawda wiele radości i wywołała twój uśmiech, ale pomimo to ucieczka przed robaczkami (choć nie najtrudniejszaJ) troszeczkę cię jednak wyczerpała. Marzysz tylko o odrobinie przyjemnego relaksu i odpłynięciu w dostępny tylko tobie, cudowny świat marzeń sennych. Czujesz jak twoje oczy stopniowo stają się coraz cięższe. Nie możesz już wytrzymać- kulisz się w swym łóżeczku i zamykasz oczka. Jesteś bardzo uspokojony i wyciszony. Twoje myśli krążą jeszcze wokół zaczarowanego jeziorka i widzisz pod powiekami magiczny blask roztaczający się wokół robaczków- to takie wspaniałe uczucie móc sobie o nich przypomnieć i powracać do tego swymi myślami. Z ulgą na duszy i z właściwym tylko tobie najjaśniejszym uśmiechem przytulasz się do swego ukochanego, mięciutkiego i ciepłego jaśka i tak powolutku, miarowo oddychając przenosisz się w niezbadane i nieodgadnione krainy swych snów. Dobranoc.


Leave a Reply